Witam wszystkie nieidealne :))
Czas noworocznych postanowień minął, co nie przeszkadza jednak w napisaniu trochę spóźnionej listy swoich małych postanowień na 2016 i później ;)
Może warto zacząć od wypisania - gdziekolwiek, może to być kartka, zeszyt, pamiętnik, dno szuflady, ręka, czy nawet ściana - wszystkich rzeczy, które chciałabym osiągnąć w tym roku, a potem zadać sobie proste pytania: Jak? Co mnie ogranicza? Jak to zmienić?
Na danie główne - pewniki, czyli: Co na 150% mogę osiągnąć? Jak zamierzam to osiągnąć? czy mogę sobie tym zaszkodzić?
I w końcu deser - "Będę" i "Nie będę". To jest chyba najłatwiejsze, co?
Oczywiście zawsze można dodać wysoce kaloryczną i niezdrową przekąskę, a mianowicie: Co muszę zrobić w tym roku/miesiącu/tygodniu/dziś.
Moim oficjalnym postanowieniem jest: przytyć przynajmniej 4kg. To chcę osiągnąć. Ogranicza mnie moja zwariowana przemiana materii, niechęć zadeklarowana do wszelkich tuczących paciek, kremów etc. Jak to zmienię? Hmmm... zadanie domowe na dziś :/
Alee!
Mogę to osiągnąć i nie zaszkodzę sobie tym, o ile będę postępować racjonalnie. Zamierzam jeść tak samo jak teraz, może nawet zdrowiej i prowadzić mniej siedzący tryb życia (ponoć świeże, wiejskie powietrze tuczy xD )
Więc
BĘDĘ
- Jeść w domu porządne śniadania.
- Pamiętać o zabraniu kanapek na zajęcia.
- ZJADAĆ kanapki w przerwach.
- Pić, duuuuużo.
- Starać się jeść także te zdrowe produkty.
- Spacerować.
- Ćwiczyć.
- Szukać dietetyka, jeżeli sama nie dam sobie rady...
NIE BĘDĘ
- Opychać się fast-foodem.
- Zapominać drugiego śniadania.
- Pić kawy.
- Wyrzucać kanapki, zamiast jeść jak człowiek.
- Zapominać o wodzie.
- Ćwiczyć ponad siły.
- Spędzać połowy doby przed komputerem/telewizorem/z telefonem w ręku/na kanapie.
- Łamać moich postanowień...
Kwestia ćwiczenia ponad siły jest dość trudna...
Jeżeli decydujesz się na tzw.challenge 30 czy iluśtam dniowy, masz do wykonania określoną ilość np.przysiadów na dany dzień. Sęk w tym, że nie zawsze jest się na siłach (męczący dzień, ogólne osłabienie, choroba, po prostu rozleniwienie). Mięśnie bolą, nogi się trzęsą, że kroku zrobić nie możesz, a tu KABUM! jeszcze 45 przysiadów, żeby skończyć na dziś... Potem zakwasy jak stąd do Australii, a w porze ćwiczeń niechęć i ochcota rozpłakania się na sam widok tabeli.
Cóż...
Jeżeli jesteś zmęczona po jakiejś liczbie ćwiczeń danego dnia, po prostu to zostaw. Odpocznij, nabierz sił. Spróbuj później, może jeszcze tego samego dnia, a może jutro spróbujesz zrobić wszystkie podane na dzień dzisiejszy. UWAGA! Bez "zaliczania" dwóch lub więcej dni w jeden. Po kolei nadrabiaj, kiedy będziesz miała siły i chęci :) Od tego świat się nie zawali, a ty zafundujesz sobie zdrowie ^^
Damy radę?
Damy radę!
Podrzucam ciekawy link ;) Jak zdrowo przytyć
Powodzenia, kochane!
:*
J.