Obrzucasz swoje lustrzane odbicie krytycznym spojrzeniem; nie podoba Ci się Twój nos, oczy też mogłyby być inne, o ustach nie wspominając. A te Twoje włosy... Splątane na końcach, kręcące się pod wpływem wilgoci, zresztą bez wilgoci też, czasem oklapnięte z jednej strony, kiedy indziej jak siano, nieokiełznane, nigdy nie chcą się układać tak jak Ty to sobie zaplanujesz. Okropieństwo, zwłaszcza kiedy się przetłuszczają! I te piegi... Istny koszmar! Wyskoczył Ci pryszczyk? Pewnie mały, maciupeńki, prawie go nie widać. Co?! Toż to pryszczydło nie mała krostka! A jak szybko rośnie! Już ma rozmiar małego arbuza, a co dopiero będzie potem! Nad górną wargą masz jasny, drobny meszek? Tragedia! Jeszcze Ci tylko brody brakuje i wezmą Cię do cyrku. Fałdka na brzuchu? Boże jakaś ty spasiona! Nic tylko wystawić Cię w jakiejś muzealnej gablocie: " Nastolatkus- Grubasus -Pryszczyllus- Obrzydliwus " ku uciesze towarzystwa.
Wpisujesz w przeglądarkę "ładna nastolatka". Wyświetlają się zdjęcia istnych ideałów-perfekcyjnie obcięta grzywka, najczęściej na bok, długie, lśniące włosy, zero wyprysków, delikatne rumieńce na ślicznie opalonej buzi, prześliczne duże oczy, rzęsy umalowane tak, że wyglądają jak naturalne, prawie nie widać tuszu, kreski na powiekach rodem z reklamy e-lainera, szeroki uśmiech, odsłaniający równiuteńkie, śnieżnobiałe zęby, a jaka figura! Retusz? Nigdy! Na pewno są naturalne, tylko Ty jesteś jakimś wybrykiem natury!
Wracasz przed lustro. Aleś Ty brzydka! Który chłopak by taką chciał?! Jesteś gruba, pryszczata... Mogłabyś grać w horrorze. Albo lepiej nie, bo ludzie na widowni jeszcze by dostali zawału na Twój widok.
Chwila!
Zauważyłaś, że jakoś żadna z tych dziewczyn nie przypomina którejś z twoich koleżanek? Że wszystkie są tak jakoś przesadnie, wręcz trochę nienaturalnie jak na swój wiek piękne?
Ależ oczywiście, że to nieprawda!
Prawda?
Bo przecież to chyba nie są specjalnie ucharakteryzowane modelki, umalowane tak, żeby wyglądać młodziej, dodatkowo "wspomagane" przez dobrego grafika i jego komputer...
Internet by kłamał?
Czyli założyciele stron z tymi fotkami też?
Nie...
Chociaż, może...
Nie, na pewno nie!
A Ty? Przecież wczoraj jak ubrałaś ten nowy sweter i swoje ulubione dżinsy, uczesałaś się w koczek, wszyscy mówili, że ślicznie wyglądasz, że Ci zazdroszczą, taka jesteś ładna. To w końcu ładna, czy okropna? Może coś być i ładne i okropne?! Na pewno wszyscy kłamali, a potem się z Ciebie śmiali!
Mama powiedziała Ci rano, że jesteś jej księżniczką. Zaraz, zaraz! Księżniczki są ładne, a ty przecież jesteś okropnie brzydka.
Mama też kłamie?
Masz ochotę krzyczeć, płakać, najchętniej byś na kogoś nawrzeszczała. Tylko na kogo?
Miej pretensje do genów. To dzięki nim wyglądasz jak wyglądasz. Twoi rodzice mogą być szczupli, dziadkowie z obu stron też, a Ty możesz być okrąglutka, bo cioteczna prababka miała obfite kształty.
Rodzinka ma niebieskie oczy i jasne włosy, a ty jesteś brązowooką szatynką. Jak nie ich dziecko! Podrzucili Cię? Nie, siostra twojego pra pra pra dziadka mogła mieć kruczoczarne pukle i śniadą karnację. A te oczy? Kiedyś, gdy dziecko miało inny kolor oczu niż wszyscy członkowie rodziny, mówiono, że matka w ciąży "zapatrzyła się" na obcego mężczyznę i dziecko ma jego kolor oczu. Albo, że ktoś źle życzy rodzinie i rzucił urok na maleństwo.
Tymczasem jest naukowo udowodnione, że wygląd i cechy charakteru przodków wpływają na nasze cechy, czasem w mniejszym, a czasem w większym stopniu.
Podejdź do lustra jeszcze raz. Zrób wdech, policz do dziesięciu i wypuść powietrze. Spójrz na siebie. Powiedz "Jestem ładna". Powtórz to jeszcze dwa razy. Uśmiechnij się do siebie. Jesteś jedyna w swoim rodzaju, nikt nie jest taki sam [chyba, że masz siostrę bliźniaczkę, która jest identyczna ;)]
czwartek, 1 stycznia 2015
Być piękną=być jak one?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Miło, że komentujesz :))