Ania-bo tak chciała zostać podpisana-dołączyła do ruchu pro-ana właściwie przypadkowo. Zaczęło się zupełnie niewinnie, a skończyło na głodówkach...
"Anoreksji nie mam, ale mam jakieś 'przeżycia' z tym związane. Kiedyś byłam w ruchu pro ana, zresztą mam przyjaciółkę która też choruje.Nie wiem, czy moja historia z pro aną w jakimś stopniu Cię zainteresuje? Podeślij pytania to odpowiem"
Kiedy zaczęła się twoja "przygoda" z pro-aną?
Moja przygoda z pro-aną zaczęła się w 2 gimnazjum. Oglądałam program w
którym mówili o ruchu pro-ana co bardzo mnie zainteresowało. Od razu
włączyłam internet i zaczęłam wyszukiwać treści z tym związane. Po
przeczytaniu wielu stron zaczęłam liczyć kalorie. Gdy widziałam listę
wszystkiego co zjadłam w ciągu dnia myślałam 'O Boże, jak dużo.. Muszę
jeść mniej!' - i tak też zrobiłam. Starałam się jeść coraz mniej i
zaczęłam ćwiczyć.. Dalej nałogowo liczyłam kalorie, starałam się nie
przekraczać 1000 kcal, potem 500 kcal..a potem zaczęłam wprowadzać
głodówki.
Czy Twoi bliscy-rodzina, przyjaciele zauważyli zmiany w Twoim zachowaniu? Kiedy? Jak zareagowali?
Tak, rodzina to zauważyła, bo nie chciałam jeść większości rzeczy. Potem
widoczna była zmiana w moim wyglądzie - na spotkaniach rodzinnych
wszyscy mówili że strasznie zeszczuplałam. Mama mnie bardziej
kontrolowała, nie raz przeszukiwała mi pokój podczas mojej nieobecności
co kończyło się tak, że znajdywała niezjedzone kanapki których nie
zdążyłam jeszcze wyrzucić.
Czy udział w pro-anie wpłynął na Twoje relacje z innymi?
Tak, po pewnym czasie nie chciałam wychodzić z domu, bardzo się od
wszystkich odsunęłam. Gdy ktoś mnie gdzieś zapraszał zawsze mówiłam, że
muszę się uczyć itp.
Po jakim czasie zorientowałaś się, że robisz Sobie krzywdę?
Wciąż nie mam tej świadomości i jestem zła na mamę że wtedy zaczęła mnie kontrolować..Czuję się gruba i znowu się odchudzam.
Jak udało Ci się wrócić do normalnego funkcjonowania? Ile czasu minęło, zanim tak się stało?
Hmm..Gdy mama się o wszystkim dowiedziała,o całym odchudzaniu wzięła
mnie do lekarza. Wtedy powiedziała mu wszystko co się dzieje, lekarka
powiedziała swoje i się przestraszyłam..dlatego też zaczęłam więcej
jeść. Potem zaczęłam jeść kosmiczne ilości jedzenia i wróciłam do swojej
początkowej wagi.
Chcesz coś powiedzieć "motylkom" i dziewczynom, które chcą nimi zostać?
Najlepiej zaakceptować siebie, takim jakim się jest. :)
Dziękuję Ci za szczerość, a przede wszystkim za odwagę-tak, opisanie swojej historii i zezwolenie na pokazanie jej innym to wielka odwaga i wątpię, czy sama bym się na taka zdobyła.
Gorąco pozdrawiam ! :*
Julka
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Miło, że komentujesz :))